Podejrzanie, Jak miło się pamięta
Zapach domu na, " />


Na pierwsze drgnienie twoich ust

Podejrzanie mi faluje biust
I małpich przodków cała dzicz
Włazi we mnie na twój speech
I z hukiem pęka śmiechu trzos
Znowu gryzę dywan rycząc w głos
Topi się powagi grań
W każdym z twoich zdań

To twoje słynne gładkie "ł"
Jakbyś w dziąsłach mamałygę mełł
Znów wpływa w mych małżowin głąb
Jak obłoczków białych kłąb
Łagodny jak łabędzi łuk
Słuszne jak spłacony właśnie dług
Spływa błamem złotych mgieł
Twoje gładkie "ł"

A ty w mentorski walisz dzwon
Jakby się w rodzinie trafił zgon
Już sama nie wiem śpisz czy kpisz
Lepiej nie mów tylko pisz
Bo to już nie jest śmiech to kwik
To jest jak szaleju tęgi łyk
Kiedy twój dostojny bas
Międli cały czas

To twoje słynne gładkie "ł"
Jakbyś w dziąsłach mamałygę mełł
Znów wpływa w mych małżowin głąb
Jak obłoczków białych kłąb
Łagodne jak łabędzi łuk
Słuszne jak spłacony właśnie dług
Spływa błamem złotych mgieł
Twoje gładkie "ł"





Jak miło się pamięta

Zapach domu na Święta
Co kominem wybiega
Z życzeniami do nieba

Pierwsza gwiazdka już w barszczu
Kolędujmy bez fałszu
Nie wytrzyma i święty
Gdy pod drzewkiem prezenty

Święta mają coś z bajki
Każdej zimy pisanej od nowa
W oknie puchu kołderka
W każdym sercu iskierka
By ogrzała się noc grudniowa

Święta mają coś z bajki
Którą każdy dostaje w spadku
Choć wiem co jest prawdziwe
Jednak zawsze się dziwię
Ile życzeń mieści się w opłatku

Jak miło się pamięta
Zapach domu na Święta
Gdy stoimy przy stole
Z wypiekami na czole

I wśród tej ciszy nocnej
Świat na chwilę odpocznie
Mama spojrzy na Tatę
I podniesie opłatek

Święta mają...

Jak miło się pamięta
Zapach domu na Święta
Już kolęda ożyła
Smutki w sercach stopiła

I Jezus malusieńki
Na płatkach płynie w błękit
Musi zdążyć, niebożę
Z życzeniami za morze