Żeby rzecz wyjaśnić wreszcie

Tak czy owak tak czy siak
Kiedy spytasz: czy mnie kochasz
Powiem tobie: nie i tak

Powiem tobie po namyśle
Nie na oślep byle jak
Mówiąc "nie" rzecz jasna skłamię
By nie skłamać mówiąc "tak"

Mówiąc "tak" zaś skłamię po to
By nie skłamać mówiąc "nie"
Mam nadzieję że już teraz
Nie zrozumiesz słów mych źle.





Historia Odyseusza, prawdziwa historia Odyseusza - zwanego również Ulissesem - 

kończy się definitywnie na jednej z pomniejszych wysp Morza Śródziemnego.

Olśniony niezwykłością urody mieszkanek tego skalistego lądu,
zniewolony ich śpiewem, który skłonni jesteśmy rozumieć
jako wewnętrzny głos budzącej się w nim miłości własnej,
Odyseusz pozostał na Wyspie Syren,
nigdy nie wrócił do kraju, do domu, do czekających go kłopotów.

Ostatnia notatka w jego dzienniku pokładowym,
oprócz zwykłych treści związanych z nawigacją,
zawiera kilka zdań bardzo osobistych i przejmująco szczerych.

Otóż, zmęczony zwycięstwami, oszołomiony sławą,
odczuł nagle paniczny lek przed zbliżającym się koszmarem codzienności.
Postanowił nie wracać.
Postanowił nie wracać, na pewno ze szkoda dla mitu,
ale być może - z korzyścią dla siebie.

Jak tren dla zdradzonych ideałów brzmi śpiew Penelopy:

Z tych dróg nieznanych
Wróć, bo mnie samej tu
Tak bardzo smutno
Pomóż mi, wróć
Odmień ten zły czas...